Saturday, May 2, 2009

Sad i farma Richarda

Piatek...piatek...piatek to nasz dzien leniuchowania! Zawsze wybieramy sie to na wschod albo na zachod wyspy. Kona tym razem, byla naszym "destination". Po drodze wstapilismy na 100 akrowa posiadlosc do Richarda (zdjecie u dolu) zebrac troche avocado i pomarancze. Richard jest emerytowanym doctorem. Madry czlowiek, ma wiele do powiedzenia i pogawedki z Nim sa zawsze ineteresujace. Dopytywalam sie o szczepionki dla Eatona, o ktorych wiele sie slyszy niedobrego i chcialam zasiegnac jego opinii. Potwierdzil On moje spostrzezenia. Nie jest on zwolennikiem tylu niepotrzebnych szczepionek, ktore aplikuje sie malym bobaskom. Ale ten temat pozostawiam na inny dzien.. moze jakis deszczowy ;-)


Byl to rowniez czas na Eatona drzemke. Zasnal On wiec w ramionach Eltona.

Zapomnialabym wspomniec, ze my rowniez zrobilismy sobie drzemke na plazy w Konie. No i oczywiscie mala sesja zdjeciowa na plazy! Elton zaczyna juz byc chory od tych zdjec ;-)
Ale jak tu nie robic kiedy Eaton patrzy na mnie tymi swoimi pieknymi slepiami!!!!!




No comments:

Post a Comment